„Działa, więc po co wymieniać” to całkowicie racjonalne podejście do sprzętu. Przy systemie operacyjnym jednak nie chodzi o to, czy działa, tylko o to, czy ktoś nadal łata w nim dziury.
Co się zmienia po zakończeniu wsparcia
Nic widocznego. Komputer uruchamia się tak samo, programy działają tak samo. Zmienia się jedno: nowo odkryte luki nie są już naprawiane. Opisy tych luk są publiczne, więc z każdym miesiącem rośnie lista gotowych sposobów, żeby na taką maszynę wejść.
Gdzie to boli najbardziej
- Komputery z dostępem do internetu i poczty — czyli te, przez które wchodzi się do firmy.
- Maszyny w sieci firmowej — jedna przejęta stacja wystarczy, żeby sięgnąć po zasoby, do których ma dostęp.
- Zgodność z wymaganiami — coraz częściej pytają o to ubezpieczyciele i więksi kontrahenci przy podpisywaniu umowy.
Co, jeśli wymiana teraz nie wchodzi w grę
Czasem nie da się — bo na tym komputerze stoi program sterujący maszyną albo urządzeniem, które kosztuje wielokrotnie więcej. Wtedy zamiast udawać, że problemu nie ma, odcina się taki komputer od sieci i od internetu, zostawiając mu wyłącznie to połączenie, którego naprawdę potrzebuje. To rozwiązanie na lata, nie prowizorka.
Jak to sprawdzić u siebie
Zacznij od prostej listy: każdy komputer, jego system i data, do której producent go wspiera. W małej firmie zajmuje to godzinę, a odpowiada na pytanie, które inaczej wraca przy każdej awarii — ile w rzeczywistości mamy sprzętu, którego nikt już nie pilnuje.
