Rozstanie z pracownikiem to moment, w którym najłatwiej o zaniedbanie: uwaga idzie na rozliczenie i przekazanie obowiązków, a dostępy zostają na później. „Później” często nie przychodzi wcale.
Lista na ostatni dzień
- Konto w poczcie — nie kasuj od razu, tylko zablokuj logowanie i przekieruj korespondencję na przełożonego. Skasowana skrzynka to utracone wątki z klientami.
- Dostęp zdalny i VPN.
- Konta w systemach — magazyn, fakturowanie, CRM, panel strony, konta na portalach społecznościowych firmy.
- Hasła współdzielone — jeśli kilka osób używało jednego hasła, zmień je. To jedyna rzecz, której nie da się odebrać wraz z kontem.
- Sprzęt i nośniki — laptop, telefon, klucz do biura, pendrive’y.
- Uprawnienia w banku i pełnomocnictwa.
Dlaczego to musi być lista, a nie pamięć
Bo odejście rzadko jest zaplanowane. Przy zwolnieniu dyscyplinarnym albo nagłej rezygnacji nie ma czasu na zastanawianie się, do czego ta osoba miała dostęp. Lista, którą wystarczy przejść punkt po punkcie, zamienia stresującą godzinę w piętnaście minut.
Druga strona medalu
Ta sama lista działa przy zatrudnianiu — czytana od końca mówi, co nowa osoba dostaje i, co ważniejsze, czego nie powinna dostać. Uprawnienia nadane „na wszelki wypadek” zostają na lata i to one najczęściej wychodzą przy audycie.
